wtorek, 9 lutego 2016

Stracić by zyskać 5



         Niecałe pół godziny później przyjaciele byli już w mieszkaniu Vicki. wszyscy trzej uwieszeni na szyi Louisa, a ponieważ był to za duży ciężar biorąc pod uwagę fakt, że Lou był już lekko wstawiony wylądowali z hukiem na podłodze. Rumor wywabił Victorię z kuchni, chyba przygotowywała jakieś jedzenie, bo w jednej ręce miała zastraszających rozmiarów nóż a w drugiej ser. Zza jej pleców wyglądała Blanka. Po chwili obie wybuchły śmiechem
- Demolujecie mi mieszkanie?- zapytała z rozbawieniem. Przyjaciele Louisa chcieli się jak najszybciej zebrać z podłogi. Spowodowało to tyle, że Niall i Zayn zderzyli się czołami, słychać było głuche echo uderzenia i każdego odrzuciło w przeciwną stronę. Ni poleciał prosto na kolana Lou, to trochę zamortyzowało jego upadek. Zayn nie miał tyle szczęścia  upadł prosto pod nogi dziewczyn, Vica odłożyła to co miała w rękach na szafkę a brunetka przykucnęła przy Maliku.
- Mocno walnąłeś?- zapytała z wahaniem, przyglądając mu się uważnie.
- Przeżyje- mrukną Mulat zrezygnowany- nie ma jak dobre pierwsze wrażenie…- powiedział i spróbował się podnieść.
- Trzeba przyznać, że mieliście mocne wejście- rzuciła Vi.- Zayn dopiero teraz otworzył oczy i spojrzał na pochylające się nad nim dziewczyny.
- Ja się kurwa zastrzelę- jękną zrezygnowany przyglądając się ze zmieszaniem Vitorii. Ta spokojnie podała mu rękę.
- No dalej nie ma tragedii, przeżyjesz… No dalej-  powiedziała pogodnie niebiesko-włosa w końcu Zi złapał ją za dłoń i podciągnął się do góry. Niepewnie stanął na nogach, delikatnie się zachwiał. Przytrzymała go w miejscu.
- Idziemy do salonu- powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu- Blanka zamknij drzwi jak możesz. -na miejscu posadziła mulata w fotelu, odchyliła lekko jego głowę w bok i się przyjrzała.
- Ja pierdole, ale guz!! Przyniosę ci jakąś mrożonkę…- Vika zniknęła za drzwiami. A Zi siedział ze zmieszaną miną i patrzył w podłogę na jego policzkach widać było rumieńce.
- Co jest Zayn?- zapytał z troską Louis
- Nic, naprawdę- powiedział mało przekonująco.
- Ta… dlaczego Ci nie wierzymy- mrukną Niall- Może dlatego, że pierwszy raz widzę na twojej twarzy rumieńce.- właśnie ten moment wybrała sobie Vicka na powrót, za nią szła Blanka z talerzem jakichś koreczków i sałatką w salaterce. Zayn dopiero teraz zorientował się, że na stolę ustawione są już talerze, szklanki, kieliszki i wódka.
- Muszę się napić- mrukną tylko, Vi podała mu bez słowa jakąś mrożonkę. Popatrzył na nią zdziwiony.
- To na guza inaczej głowa jutro Ci pęknie, a kac tylko spotęguję ból.- wytłumaczyła Victoria- Chociaż moim zdaniem lepiej byłoby gdybyś dzisiaj odpuścił- widząc jego minę, westchnęła zrezygnowana- ale twoje zdrowie, twoja głowa- podniosła ręce w obronnym geście zanim zdążył się odezwać.
- Za dużo informacji i atrakcji jak na jeden dzień- odpowiedział Malik lekko zawstydzony- wódka jest dzisiaj gwarancją mojego zdrowia psychicznego.
- Nieważne, jak będzie trzeba to nawet zalanego w trupa wyślę Cię do szpitala- Powiedziała Vi- chyba wszyscy oprócz Lou i Blanki myśleli, że żartuję bo zaczęli się śmiać.
- Ona mówi serio- powiedzieli razem. Dziewczyna po chwili dodała jeszcze- Mnie kiedyś tak zrobiła… wpakowała do samochodu i na siłę zawiozła na izbę przyjęć. Okazało się, że miałam skręconą kostkę…- W pomieszczeniu zrobiło się cicho.
- No to pijemy!- Zawołał Louis. A po chwili walną się z otwartej ręki w czoło- zapomniałem was przedstawić. To jest Victoria- wskazał na niebiesko włosą-  możecie ją kojarzyć z planów zdjęciowych. Pracowała  przy trzech ostatnich naszych teledyskach, jest scenografką. A to Blanka- przeniósł spojrzenie na brunetkę- jej przyjaciółka z Polski-. Wszyscy po kolei podali sobie ręce, bo okazało się, że Liam ani Niall nie kojarzą Vi. Natomiast Zayn przedstawił się tylko Blance.
- Nie zapomniałeś o kimś?- zapytał z rozbawieniem i może lekkim zmieszaniem Li.
-Nie- powiedział cicho Zi. Chyba nie zamierzał niczego dodać, a to zdecydowanie zaciekawiło nawet Louisa. Myślał skąd oni mogą się znać... Jeszcze te rumieńce… są zastanawiające.
- Niemożliwe, żebyś kojarzył ją z planu, bo pracowała z nami jak ty już odszedłeś z zespołu- powiedział zdezorientowany Lou
- Nie ważne, znamy się i tyle- mrukną.
- Teraz to już się nie wywiniesz, skąd się znacie?- zawołał ze śmiechem Ni. A Zayn uparcie dalej wpatrywał się w podłogę, jego rumieńce zrobiły się wyraźniejsze. Co jeszcze tylko spotęgowało ciekawość jego przyjaciół.
- Zi, no nie bądź taki- jękną Louis. Vi miała już zdecydowanie dość. To co stało się ponad miesiąc temu nie było winą mulata tylko jej byłej dziewczyny. Nie chciała tego wywlekać na światło dzienne, ale raczej bez tego się nie obędzie. Ze zrezygnowaną miną spojrzała na Malika, złapał jej spojrzenie i wzruszył ramionami. Próbował przebić się przez jazgot trzech głosów, ale bez skutku. Vi przyłożyła dwa palce do ust i zagwizdała.
- Boże gorzej niż dzieci- mruknęła, już chciała coś powiedzieć, ale Zi ją uprzedził.
- Byłem już kiedyś w tym mieszkaniu- wszystkim opadły szczęki, patrzyli od Zayna do Victorii i z powrotem.
- No to fajnie- mrukną Liam- ale co to konkretnie znaczy.
- Spałem z jej byłą dziewczyną kiedy jeszcze wcale nie była „Byłą”.- mrukną Malik czekając na wybuch oskarżeń ze strony przyjaciół i wyrzucenia za drzwi. Zanim którykolwiek  zdążył choćby otworzyć paszcze odezwała się Vicka.
- Cicho! Ani słowa.- powiedziała Victoria tak stanowczo, że nikt nie śmiał się sprzeciwiać- On nie wiedział, że ona jest zajęta. Poznała go i pomyślała, że skorzysta z okazji, bo jak ją z nim zobaczą to może jej to pomóc w karierze modelki. na  "Do widzenia'' otwarcie to przyznała. No i się nie pomyliła, teraz z tego co wiem dostała kontrakt w Rzymie.
- Łał- mrukną Niall- no to zwykła kurwa z niej… nie przejmuj się.- podniósł się i najzwyczajniej przytulił się do Vicki jakby znali co najmniej z dziesięć lat a nie niecałe pół godziny. Reszta przyznała mu rację. Tylko Louis był dziwnie cichy.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś Vi?- zapytał z lekkim wyrzutem.
- Miałeś swoje problemy, nie potrzebne były Ci jeszcze moje- odpowiedziała Victoria- zresztą oprócz lekkiego przygnębienia i kaca na drugi dzień po wywaleniu jej z mieszkania nic mi nie było.
- Ta… najgorszy kac w moim życiu- mrukną Zi i uśmiechną się do Vicki- od tamtej pory mam taką traumę, że z nikim więcej nie spałem- zaśmiał się cicho- patrzyłem miesiącami na łzy mojej matki gdy ojciec ją zdradził. Obiecałem sobie, że ja nigdy kogoś tak nie zranię… a potem w twoich oczach zobaczyłem tą pustkę co w spojrzeniu mojej mamy.- to było chyba najdłuższe zwierzenie Zayna w historii. Victoria bez słowa podniosła się ze swojego miejsca i przysiadła na oparciu fotela w którym siedział Zi.
- To naprawdę nie była twoja wina- Powiedziała Vi stanowczo- odpuść sobie, bo do Ciebie nie miałam żalu. Po prostu nie wiedziałeś, że ona z kimś jest. –dodała ciszej i położyła rękę na jego ramieniu. Lou podniósł się ze swojego miejsca i przysiadł z drugiej strony. Po chwili dołączyli do nich również Liam i Niall. Szatyn staną za fotelem i przeczesał włosy mulata ręką omijając bolące miejsce, a Irlandczyk bezceremonialnie wpakował mu się na kolana. Chwilę tak siedzieli, a Zayn był szczęśliwy, że jest znowu wśród przyjaciół. Cisze przerwał dźwięk migawki aparatu: to brunetka zrobiła im zdjęcie.
- Sorki, nie mogłam się powstrzymać- powiedziała rozbawiona- świetnie się ustawiliście. 





Hallo???
Jeżeli ktoś to czyta, to byłabym wdzięczna za jakieś komentarze, uwagi czy słowa konstruktywnej krytyki. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz